Felieton polityczny: Wrzesień

17:45

15 września 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

(Visited 679 times, 1 visits today)

Wrzesień od lat jest miesiącem refleksji o ostatniej wojnie światowej. Latami Niemcy w 1939 roku napadali na Polskę. I zawsze, jak pamiętam byli to nie ci Niemcy, z którymi się aktualnie przyjaźniliśmy. Adenauer ubrany był w płaszcz krzyżacki, a Walter Ulbricht był zaprzysięgłym wrogiem złych Niemców, nazywanych wówczas hitlerowcami. Na licznych pomnikach z czasów przyjaźni do dobrych Niemców z NRD, katami Polaków byli hitlerowcy.

Potem z tych złych Niemiec przyjechał Willi Brandt i klęknął pod Pomnikiem Ofiar Getta. I okazało się, że złych Niemców, po tej złej stronie Niemiec jest jeszcze mniej. Garstka hitlerowców uciekła do Argentyny, a Schelenberg, który w Polsce w 39 strzelał do bezbronnych, stał się bohaterskim bojownikiem o wolność Niemiec, bo spartolił zamach na Hitlera.

Potem Stasi zostało zrównane z SS, a Niemcy z DDR, uznani zostali za ofiary, najpierw sowieckiej okupacji a potem reżimu Honeckera. Liczba złych Niemców konsekwentnie malała. Helmut Kohl, w Krzyżowej, tam gdzie ci dobrzy Niemcy planowali powojenne Niemcy, w braterskim uścisku z Tadeuszem Mazowieckim, grubą krechą, wykreślili złych Niemców z historii. Chwilę potem Erika Steinbach oskarżyła Polaków o zbrodnie przeciwko Niemcom.

Nastały lata patriotycznej radości z tego, że dobrzy Niemcy inwestują w Polsce. Z dobrego serca Niemcy kupili od nas cukrownie, bo były nieopłacalne. Cementownie, bo strasznie niszczyły środowisko. Podnosili nam poziom handlu Kauflandami i Lidlami. A ponieważ komuna zniszczyła wolność słowa, niemieckie koncerny medialne wykupiły większość zakłamanych polskich mediów, aby w Polsce zapanowała wolność słowa.

Kiedy zaczęły pojawiać w światowych mediach i szkolnych podręcznikach „Polish death camp”, tłumaczono nam, że to przypadek, nieporozumienie, błahostka. Przecież na Boga żyjemy w przyjaźni z dobrymi Niemcami, których moralność i etyka mają doskonałość Mercedesa. To wredni naziści produkowali cyklon B, a nie Niemcy. Niemcy są przecież, tak jak Polacy ofiarami nazistów. Tak nam tłumaczyły polskojęzyczne niemieckie media w Polsce. Niemcy nas kochają i to dzięki nim jesteśmy w Unii, która nam tyle dobrego daje – tłumaczyły. Kto tego nie kumał został nazistą. I tak okazało się, że naziści mieszkają już tylko w Polsce. Wszędzie indziej wymarli.

Za sprawą niemieckiej, oczywiście wyższej, cywilizacji dokonano podziału na dobrych i złych Polaków. Dobrzy kochają Niemców. Kochają Unię i jej światłych przywódców. Źli, czyli naziści, faszyści, antysemici, nie dosyć, że wycinają Puszczę Białowieska, kopią trujący węgiel, likwidują demokrację, to jeszcze, chcą do Niemców reparacji wojennych. Niewyobrażalny wprost faszyzm.

Na szczęście dla nas, mamy w Polsce dobrych Polaków, którzy razem z Niemcami bronią Polskę przed genetycznie ukorzenioną w Polakach nazistowską tradycją.

I tylko ten Szlezwik-Holstein, co roku swoim salwami do obrońców Westerplatte, psuje ten sielski obraz dobrych Niemców i polskich nazistów.

(Visited 679 times, 1 visits today)

Jedna myśl na temat “Felieton polityczny: Wrzesień”

  1. Czuje się zawstydzona słuchając takich rzeczy w PUBLICZNYM radiu. Radiu, które z natury swej powinno być APOLITYCZNE i stać ponad wszelkimi podziałami, a nie podsycać niezdrowe emocje w społeczeństwie. Niegdyś z przyjemnością słuchałam Radia Zachód, uwielbiałam pełne poczucia humoru i dystansu do WSZYSTKICH Saldo, a dziś unikam Waszej rozgłośni jak tylko mogę. Nawet przez myśl mi nigdy nie przeszło, by dzielić Polaków na gorszych i lepszych z powodu sympatii politycznych. Miarą oceny człowieka powinien być jego stosunek i zachowanie (także to na płaszczyźnie myśli) do innych istot. Ale w końcu nazwa „Felieton Polityczny” do czegoś zobowiązuje…

Dodaj komentarz