Felieton polityczny: Rabin Zolli

17:50

1 grudnia 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

(Visited 766 times, 1 visits today)

To co zdarzyło się w 1943 roku w Rzymie mogłoby być pretekstem do napisania filmowego hollywoodzkiego scenariusza. A zaczynać się on powinien się w polskich Brodach, małej miejscowości Wschodniej Galicji, miejscu urodzenia rabina profesora Izraela Zollera, głównego bohatera nienakręconego filmu. Urodzony w rodzinie rabinów w dzieciństwie przyjaźnił się z kolegami katolikami u których w domach widywał krzyże z ukrzyżowanym Jezusem, co jest istotne dla tej opowieści. Zgodnie z rodzinną tradycją studiował w Wiedniu i Florencji judaizm oraz filozofię. Głęboko wierzył, że Chrystus był uzurpatorem udającym mesjasza.

W roku 1940 został naczelnym rabinem Rzymu, przyjąwszy wcześniej nazwisko lepiej dla faszystów włoskich brzmiące – Zolli. We wrześniu 1943 roku rząd Włoch skapitulował i Niemcy rozpoczęli okupację Włoch. Na początek eksterminacji Żydów nie trzeba było zbyt długo czekać. 27 września, z niemiecką solidnością, szef służby bezpieczeństwa SS w Rzymie, Herbert Kappler, obersturmbannfuhrer SS, jak na przedstawiciela narodu panów niosących światu kulturkampf, zażądał od gminy żydowskiej Rzymu 50 kg złota w zamian obiecując powstrzymanie akcji deportacji żydów do Birkenau. Wykazując iście niemiecką wielkoduszność dał rabinowi termin 24 godziny na zebranie złota. Stawką było życie 10 tysięcy włoskich żydów.

Okazało się jednak, że gmina zdołała zebrać tylko 35 kg. I kiedy do końca ultimatum zostało 6 godzin, rabin Zolli udał się do papieża, Piusa XII, z prośbą o ratunek. Jak podają jedni – rzymscy katolicy samorzutnie zebrali wśród swoich brakujące 15 kg. Drudzy zaś podają, że to Ojciec Święty, bez wahania nakazał przekazać Zolliemu brakujące złoto z watykańskich zasobów. Mimo spełnienia ultimatum nastąpiła fala aresztowań i do Birkenau wywieziono prawie 2000 żydów, z których uratowało się tylko kilkunastu.

W odpowiedzi na niemiecką akcję, Papież zorganizował sieć pomocy, w ramach której rzymscy żydzi mogli się ukryć na terenie katolickich klasztorów, kościołów i w samym Watykanie, nawet w rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo. Wielce się w tej akcji zasłużył prałat Hugh O’Flaherty. Rabin Zolli wraz z żoną i dziećmi, schronił się w Watykanie.

Wierny teutońskim zasadom obersturmbannfuhrer Kappler wsławił się w 1944 roku zamordowaniem 360 zakładników strzałami w tył głowy w jaskiniach Ardeatine. Ponieważ zwykli żołnierze odmówili udziału w masakrze, zastąpili ich oficerowie zmotywowani dodatkowo kilkoma skrzynkami koniaku. Dla zatarcia śladów jaskinie zawalono za pomocą ładunków wybuchowych.

Puenta tej historii i dwóch życiorysów jest niestety niehollywoodska. Rabin Zolli poruszony wydarzeniami i wzmocniony religijnymi studiami nad biblią, rezygnuje z funkcji naczelnego rabina Rzymu i 13 lutego 1945 chrzci się by zostać katolikiem, uznając Jezusa za obiecanego żydom w Biblii, mesjasza. Zaś osądzonego i skazanego na dożywocie obersturmbannfuhrera Kapplera, we włoskim więzieniu w roku 1972 nawraca na katolicyzm, jego przeciwnik z lat okupacji Hugh O’Flaherty.

(Visited 766 times, 1 visits today)

Jedna myśl na temat “Felieton polityczny: Rabin Zolli”

Dodaj komentarz