Felieton polityczny: Powstanie

17:50

19 stycznia 2018

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

(Visited 1 561 times, 1 visits today)

Opis świata polityki, pozbawiony teorii spiskowych, przeznaczony jest dla naiwnych. Racjonalnie myślący ludzie wiedzą, że zanim politycy oficjalnie podpiszą jakieś traktaty, najpierw muszą się skrycie porozumieć w sprawie wielu kwestii związanych z traktatem. I ostrożność nakazuje przewidywać, że część tych kwestii rozwiązują tajne aneksy lub umowy dodatkowe, często nieformalne. Historia wielokrotnie potwierdzała tego rodzaju praktyki. I nie chodzi o szukanie na siłę spisków, ale o wiedzę, że dyplomacja i gospodarka realizowana jest także za zasłoną dyskrecji i nieujawnianych uzgodnień. Z istoty rzeczy, czyli tajemnicy handlowej.

Aktualna sytuacja polityczno-gospodarcza Polski także podlega tej zasadzie. I nie należy się karmić naiwnym przekonaniem, że jako kraj o ograniczonych możliwościach tak politycznych jak i gospodarczych mamy pełny udział w dotyczących nas umowach pomiędzy wielkimi tego świata. Polska jest w znacznym stopniu jedynie przedmiotem globalnej gospodarki i polityki a zatem jakaś obszar polityczny i gospodarczy dotyczący naszego kraju nie jest dla nas jawny. Dopiero wraz ze wzrostem naszego potencjału gospodarczego, będzie rósł i potencjał polityczny. Tym samym wzrośnie nasza podmiotowość i mniej kwestii dotyczących naszego kraju będzie można omawiać bez naszego udziału.

Taki punkt widzenia jest ważny ponieważ, naszymi sąsiadami są dwie globalne potęgi. Niemcy i Rosja, które w najnowszej historii były wobec nas agresorami. Niezależnie od ustrojów politycznych jakie w tych krajach panowały. I w zależności od globalnego układu sił, albo z Moskwy, albo z Berlina wysyłano do Polski pouczenia, z kim mamy się przyjaźnić. A warunkiem narzucanej nam sąsiedzkiej przyjaźni była zgoda na swobodę decydowania za nas o naszych sprawach. I tak jak kiedyś sowiecka Rosja za pomocą RWPG sterowała naszą gospodarką, tak teraz Niemcy za pomocą UE, robią podobnie. W PRL-u nadzór nad propagandą sprawowała cenzura, dzisiaj tę role wypełniają polskojęzyczne niemieckie media. I to te media zachęcają nas do bezkrytycznej uległości wobec Unii, która rzekomo daje nam za darmo miliardy euro.

W tym kontekście, odebranie przez Polaków władzy Platformie Obywatelskiej i przekazanie jej Prawu i Sprawiedliwości, jest rodzajem pełzającego powstania. Jego celem jest większa polityczna i gospodarcza podmiotowość. Nie łudźmy się, że kiedykolwiek będziemy kompletnie podmiotowi. Zawsze będziemy od kogoś zależni, ale trzeba wiedzieć, że każdy wzrost naszej gospodarczej, a potem politycznej, niezależności, jest solą w oku obu naszych sąsiadów. Tym bardziej, że oni obaj tradycyjnie dążą do anihilacji Polski i całkowitego podporządkowania nas sobie. Nie łudźmy się, że polityka jaką wobec nas przejawiają od ponad 400 lat nasi sąsiedzi, nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, odmieniła się o 180 stopni.

Pełzające powstanie o jakim wspomniałem na szczęście nie jest powstaniem zbrojnym. Bronią w tym powstaniu jest gospodarka a ściślej jej repolonizacja. A wizją dla jej rozwoju musi być przekonanie, że nie musimy we wszystkim karnie ulegać sąsiadom.

(Visited 1 561 times, 1 visits today)

5 myśli na temat “Felieton polityczny: Powstanie”

  1. Pa,pa, wypisuję się z PiS-u. I kończę wpisy w kraju, w którym i władza, i media mają mnie w czterech literach, a nie w sercu. Żegnam!

  2. Dementi
    Nie godzi się zostawiać Ukochanej w potrzebie. Polska potrzebuje dziś swych obrońców, adoratorów i piewców. Dlatego wracam.

  3. @Kalasanty Nepomucen Tabaka, to jest nałóg. Ale masz rację. Po co pozbywać się starych nałogów, kiedy nie wiadomo jakie mogą przyjść nowe.

  4. Piękny felieton. Do wstępu mogę tylko dodać, że nie tylko historia wielokrotnie potwierdzała tego rodzaju praktyki, ale o powszechności tego rodzaju praktyk świadczy wypowiedź jednego z największych polityków niemieckich Otto von Bismarcka: „Wenn irgendwo zwischen zwei Mächten ein noch so harmlos aussehender Pakt geschlossen wird, muss man sich sofort fragen, wer hier umgebracht werden soll.”

  5. Bardzo ważna jest lustracja w sądach, ale też w szkołach i kościołach. Po połączeniu Niemiec sędziowie z byłej NRD musieli się ubiegać weryfikację. Szczególnie mało, bo jedynie 15% z tych, którzy się ubiegali o weryfikacje, przeszło weryfikacje pozytywnie w Berlinie. Aby sędziego zweryfikować pozytywnie, komisja weryfikacyjny musiała odpowiedzieć sobie twierdząco na dwa pytania:

    1. Czy ubiegający się o weryfikacje, na podstawie swojego wcześniejszego zachowania na pełnionym stanowisku, będzie akceptowany przez obywateli jako wiarygodny reprezentant praworządnego wymiaru sprawiedliwości?

    2. Czy ubiegający się o weryfikacje, w przypadku pozytywnej weryfikacji, będzie się kierował lojalnością do porządku praw i wartości Republiki Federalnej Niemiec.

Dodaj komentarz