Felieton polityczny: bycie Polakiem

17:45

17 listopada 2017

Krzysztof Chmielnik

Publicysta

 

(Visited 647 times, 1 visits today)

Marsz Niepodległości prowokuje do rozważań nad tym, kto jest, a kto nie jest Polakiem i zdefiniowania czym jest Polska. Rzecz w tym, że myśl ta trafia na komplikację. Komplikację z powodu skomplikowanej polskiej historii. I nie chodzi o to, aby z tej komplikacji czynić pomnik, ale o to, że historia każdego narodu jest unikalna. Wbrew temu co sądzą spece od uniwersalizmu.

Każde pokolenie pisze podręczniki o historii na zamówienie aktualnego politycznego zapotrzebowania. Podręczniki pisane są na zlecenie rządu, a sfera tzw badań naukowych w obszarze historii zależy od tego kto za nie płaci, a płaci rzadko za prawdę. Dlatego Polska nie jest tym tworem jaki nam prezentują autorzy podręczników. Dlatego z podręczników wyziera koniunkturalizm piszących. Mnie po przeczytaniu kilkudziesięciu książę o polskiej historii, wydaje się, że Polska to byt bardziej wirtualny jak materialny. Nie chodzi ani o granice, ani o religię, ani o język. Chodzi, co tu gadać, o mit. Mit o nazwie „Polska” jest jak kamień w potoku, oszlifowany przez Historię pisaną dużą literą i miliony wyznawców tego mitu. Zgodnie z jungowską koncepcją zbiorowej świadomości mit ten kształtuje bycie Polakiem.

Dzisiaj zapomnieliśmy, że mit ten daje szansę bycia Polakiem, każdemu. Bycie Polakiem to akt woli, akceptacja mitu i dobrowolne przestrzeganie zasad w nim zawartych. Mit ten ewoluował. Inny w Polsce piastowskiej, inny w jagiellońskiej, jeszcze inny u romantyków i pozytywistów. Polakiem mógł być Litwin Jogajłło, Węgier Stefan Batory, Szwed Linde, twórca słownika języka polskiego, pół Czech Jan Matejko, Habsburg Karol Olbracht, który walczył z dziczą bolszewicką w 1920, torturowany przez Niemców, bo nie chciał podpisać volkslisty, Niemiec Unrug, obrońca Helu w 39. Lista takich Polaków jest długa, a na niej arcypolskie charaktery.

Wielkim twórcą mitu polskiego jest Henryk Sienkiewicz, którego trylogia kształtowała ducha Powstania Warszawskiego, a którego obecne elity oskarżają o nacjonalizm. Dla obecnych elit lepszym Polakiem od Sienkiewicza był Gombrowicz, który Polski nienawidził i który Polskę uważał za nienormalność, w co niektórzy Polacy uwierzyli.

W micie o Polakach obecni są: Bogusław Radziwiłł handlujący Polską ze Szwedami, targowiczanie paktujący z Rosją przeciwko Polsce, Bohdan Chmielnicki, który sprzedał Rosji Ukrainę. Nic zatem dziwnego, że w bliższej nam historii, obecni są: Bierut, agent NKWD, Jaruzelski sowiecka matrioszka, Wałęsa zdradzający kolegów jako Bolek. Długa lista renegatów.

Ten mit ma jednak racjonalny powód istnienia. Wynika z tego, że Polska była w swoich najlepszych czasach największym państwem Europy, że 300 lat temu język polski, był językiem salonów moskiewskich. Uczyliśmy Francuzów jeść widelcem, a polska husaria dominowała na ówczesnych polach bitewnych.

Patrząc z tej perspektywy na dzieje Polski i to co robią obecnie w Polsce rozmaici Polacy chce się powiedzieć – „nihil novi sub sole”. Bądźmy zatem po pozytywnej stronie polskiego mitu i nie przejmujmy się nadto tymi, którzy Polski nie mają w sercu a jedynie na wątrobie.

(Visited 647 times, 1 visits today)

Jedna myśl na temat “Felieton polityczny: bycie Polakiem”

  1. Znakomity felieton! Jan Matejko, można nawet powiedzieć, był synem Czecha i Niemki.

Dodaj komentarz