***AL KUT OSTATNIA ZMIANA- żołnierskie wspomnienia z Iraku wydane drukiem i na CD.

11:11

4 grudnia 2007

Jan Kowalski

(Visited 690 times, 1 visits today)

Staraniem żołnierzy z 17.Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu ukazała sie książka o VII (ostatniej) zmianie w Iraku. Jest to praca zbiorowa oparta na wspomnieniach tych, którzy w misji uczestniczyli. Integralną częścią książki są reportaże radiowe Cezarego Galka, które uzupełniają „żołnierski” punkt widzenia i wzbogacają wydawnictwo o bezpośrednie emocje zawarte w wypowiedziach bohaterów audycji.

(fragmenty wypowiedzi bohaterów reportaży radiowych)

Kapitan Joanna Dziura, Żagań.

Pracuję w wojsku od 1998 r. Pierwsza misja to był Irak. W tamtym czasie jako psycholog, interesowałam się syndromem stresu bojowego. Po raz pierwszy była taka sytuacja, że żołnierze rzeczywiście uczestniczyli w działaniach, gdzie mógł się on pojawić. Mieliśmy klika przypadków w których żołnierze musieli wrócić do kraju w połowie misji. Były to sytuacje związane z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia. Nie da się stwierdzić, kto poradzi sobie w warunkach wojennych. O tym decyduje wiele elementów; cechy charakteru, odporność, stan psychiczny. Można człowieka świetnie przeszkolić pod względem wojskowym, można przygotować psychologicznie, ale nigdy nie można być pewnym reakcji końcowej. Kiedy człowiek siedzi kilka godzin w schronie, słyszy ostrzały rakietowe czy moździerzowe albo ma świadomość, że zostanie wyrwany ze snu przez ostrzał – wtedy przewartościowuje się wiele rzeczy. Żołnierz nie może się nie bać, bo istnieje wtedy ryzyko, że podejmie kosztowną decyzję i dla siebie i dla kolegów. Jeśli usłyszałabym żołnierza, który mówi, że on się nie boi, to byłaby to pierwsza osoba, którą wskazałabym do powrotu do kraju.

CG: Czy żołnierze często podejmują temat ewentualnego użycia broni. Tego, że będą musieli strzelać do ludzi?

Na takie pytania żołnierze najczęściej rozmawiają z księdzem. Mówią o tym jak się czują w swoich sumieniach, że mogli kogoś skrzywdzić, zabić, postąpić wbrew przykazaniom…Ale to nie jest tak, że żołnierz ma broń i jedzie na akcję, żeby sobie postrzelać do wszystkiego, co się rusza. Broni używają, kiedy sami są zaatakowani i jest to obwarowane wieloma restrykcyjnymi zasadami. Po tragicznych wydarzeniach w Afganistanie, żołnierze głęboko się zastanawiają co dalej, jak wykonywać zadania, żeby nie przydarzyła się taka sytuacja i żeby po powrocie z akcji nie być potraktowanym jak przestępca. Jest w tej chwili w żołnierzach ziarenko niepewności, bo nigdy do tej pory nie było oskarżenia o zbrodnię wojenną.

St. szer. Krzysztof Bałubat, Międzyrzecz : Wiedziałem, że będę w mieście Al Kut, że będę pełnił obowiązki wartownika na bramie głównej i będę poruszał się w patrolach. Po przybyciu na miejsce byłem przerażony wszystkim; pogodą, zachowaniem się ludności cywilnej. To całkiem inny kraj. Każdy chodzi z bronią…Nigdy nie zapomnę pierwszego ataku na nasz samochód. Nie życzę nikomu czegoś takiego, bo przeżycie jest niesamowite. To jest metaliczny trzask, jakby ktoś kogoś zamknął w metalowej szafie i uderzył 5 kilowym młotkiem. Do tego zapach prochu, dym. Nikt nic nie widzi, każdy sprawdza czy sam żyje, co z kolegami. Co się czuje? Nic. Widzi się migawkę z całego życia i chce się wrócić do domu, do rodziny, spokoju. Jest strach. Ryzyko w moim zawodzie jest nieuniknione. Z czasem myśl, że mogę nie wrócić żywy z akcji nie dawała mi spokoju. A przecież my nie jesteśmy tam, żeby zabijać i bać się o swoje życie. Jesteśmy tam, żeby pomagać. Polski żołnierz nie powinien się kojarzyć tamtym ludziom tylko z czymś złym. Często dokarmialiśmy irackie dzieci. Nie mogliśmy patrzeć jak grzebią w śmietniku albo żebrzą o kawałek chleba. Wynosiliśmy więc ze stołówki ( choć to było zakazane) cukierki, ciastka. Oddawałem też swoje lekarstwa. Nie ma nic bardziej przerażającego od widoku głodnych, zanidbanych dzieci.Trudno mi było podjąć decyzję o wcześniejszej rotacji do kraju, ale jeszcze trudniejsza była świadomość, że mógłbym zrobić – podczas kolejnego aktu terrorystycznego – coś nieprzewidywalnego; mógłbym spanikować, zostawić kolegów. Naprawdę nie wiem jakbym się wtedy zachował. Myślę więc, że dobrze zrobiłem. Teraz bardziej doceniam życie i jestem bardziej świadomy tego, co może mnie spotkać. Dlatego chcę jeszcze raz pojechać na misję. Mimo wszystko. Kapral Paweł Żukowicz, Międzyrzecz CG: To już druga Pana misja. Pierwszy był Irak. Czy tam strzelał Pan do ludzi ? Nie. Nie strzelałam, choć sam otarłem się o śmierć. To było w Diwaniji. Wyruszyliśmy na standardowy patrol i w pewnym momencie stwierdziliśmy, że tłum staje się zbyt agresywny, krzyczał. Po gestach zrozumieliśmy, że musimy stamtąd jak najszybciej uciekać, chwilę potem dowódca wydał rozkaz ewakuacji. Było już za późno – rzucono w naszym kierunku granaty, kontakt radiowy z bazą został zerwany. Trafili kolegę, chciałem mu pomóc, wtedy poczułem ciepło w butach , potem zobaczyłem pełno krwi – dostałem w nogę, rękę, plecy… CG: Jednak, pomimo takich doświadczeń, zdecydował się Pan wyjechać do Afganistanu?
Stwierdziłem, że to samo może mnie spotkać wszędzie, nawet w Polsce. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. W Afganistanie jest inna specyfika pracy. Ukształtowanie terenu (góry) sprawia, że nigdy nie wiemy, czy ktoś nas obserwuje i za chwilę ostrzela. Nie jesteśmy w stanie określić, czy ktoś jest 600 m nad nami. Gdybym zobaczył, że ktoś ma wymierzoną broń we mnie lub moich kolegów i że może wystrzelić, wtedy na pewno ja też zacząłbym strzelać. Myślę jednak, że najpierw oddałbym strzał ostrzegawczy, żeby przekonać się o zamiarach tamtej strony. Jednak bardzo trudno jest odróżnić cywila od człowieka, który atakuje konwój. Oni wszyscy chodzą jednakowo ubrani i podobnie się zachowują. Naprawdę ciężko odróżnić z daleka torbę z cebulą od wiązki granatów. Taki błąd kosztuje albo ranę albo śmierć. To jest wpisane w ryzyko zawodowe żołnierza.

CG: Czy o takich sprawach rozmawiacie w bazach?

Tak, rozmawiamy chociażby po to, żeby sprawdzić jak żołnierze do tego podchodzą i jak oni zachowaliby się w podobnej sytuacji. O tym trzeba mówić, żeby nie doszło do niekontrolowanych zdarzeń, że ktoś postąpi pochopnie i źle oceni sytuację.

CG: A jednak polscy żołnierze są w tej chwili postawieni przed bardzo poważnymi zarzutami ?

Trudno jest mi o tym mówić w tej chwili, tym bardziej, że byłem w tamtym czasie niedaleko miejsca, w którym to się wydarzyło…Jestem oburzony sposobem zatrzymania i traktowania żołnierzy. To nie są terroryści ani przestępcy żeby ich skuwać. Żołnierze chcą wrócić do domu, rodzin z honorem. Wystarczyło wysłać zawiadomienia, że mają się zgłosić na przesłuchanie. Nie można tak traktować ludzi, którzy narażają życie, robią coś dla kraju. Ktoś wydał rozkaz – żołnierze mieli go wykonać.

Gen. Mirosław Różański, dowódca jednostki wojskowej w Międzyrzeczu, dowódca bazy Delta w Iraku.
CG: Wizerunek polskiego żołnierza biorącego udział w misjach w zwiazku z procesem polskich żołnierzy ucierpiał.

Zapewne tak, tylko mnie jako żołnierzowi trudno to zaakceptować i nie godzę się z tym. Ogromny wysiłek żołnierzy jaki wkładają w przygotowanie do udziału w misji i później podczas jej realizacji jest niewspółmierny do sytuacji, która miała miejsce. Trudno będzie szybko powrócić do wizerunku żołnierza który jest prawy, godny i realizujący zadania zgodnie z tym do czego został powołany. Nasz żołnierz jest naprawdę odpowiedzialnym profesjonalistą, partnerem dla koalicjantów, ale również dla środowiska w którym przyszło mu odbywać służbę. Trzeba przed nim postawić nowe zadania i dać szansę, aby po raz kolejny udowodnił swoją wartość.

Posłuchaj pierwszej części reportażu „MISJA IRAK, MISJA AFGANISTAN”.

[audio:http://archiwum.zachod.pl/wp-content/uploads/old/1197192181.mp3|titles=Posłuchaj pierwszej części reportażu „MISJA IRAK, MISJA AFGANISTAN”.]

Rozmowy antenowe po części pierwszej.

[audio:http://archiwum.zachod.pl/wp-content/uploads/old/1197192653.mp3|titles=Rozmowy antenowe po części pierwszej.]

Rozmowy antenowe po II części reportażu z udziałem gen. brygady Mirosława Różańskiego.

[audio:http://archiwum.zachod.pl/wp-content/uploads/old/1197797716.mp3|titles=Rozmowy antenowe po II części reportażu z udziałem gen. brygady Mirosława Różańskiego.]

Posłuchaj II części reportażu „Misja Irak, Misja Afganistan”.

[audio:http://archiwum.zachod.pl/wp-content/uploads/old/1197798049.mp3|titles=Posłuchaj II części reportażu „Misja Irak, Misja Afganistan”.]

Reportaż „Anioły zostają w domu”.

[audio:http://archiwum.zachod.pl/wp-content/uploads/old/1257339549.mp3|titles=Reportaż „Anioły zostają w domu”.]
(Visited 690 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz