Adam B. chciał zakatować Mayday. Grożą mu trzy lata w więzieniu

16:05

22 lutego 2016

Marcin Sasim

Dziennikarz Radia Gorzów. E-mail: m.sasim@radiogorzow.pl. Tel. 95-725-82-61. Z Radiem Gorzów związany od lipca 2009 roku.

(Visited 661 times, 1 visits today)

Przed sądem w Gorzowie ruszył proces Adama B. Mieszkaniec Łośna w podgorzowskiej gminie Kłodawa odpowie za skatowanie psa. Mężczyzna przyznał się do winy. 54-latkowi grozi do trzech lat więzienia. Suczka Mayday cudem przeżyła. Jej nowa właścicielka przyprowadziła zwierzę do sądu.

Do zdarzenia doszło 2 września ubiegłego roku. Adam B. w niezwykle brutalny sposób chciał zabić psa, który należał do jego brata. Zwierzę – czarna suczka, mieszaniec – powiesił na gałęzi i okładał po głowie metalową rurką. Mówi prokurator Dorota Kordaś:

Psa udało się uratować dzięki postawie sąsiadów Adama B. i policjantów, którzy szybko przyjechali na miejsce. Jako pierwsza zareagowała Katarzyna Gorbacz:

Zdaniem Katarzyny Gorbacz, Adam B. powinien mieć zakaz posiadania zwierząt:

W sądzie 54-latek przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień:

Adam B. podaje różnie wersje zdarzenia. Raz 54-latek mówi, że pies był agresywny wobec ludzi i dlatego postanowił go zabić. Innym razem, że zwierzę zniszczyło kurtkę sąsiadowi 54-latka, co miało Adama B. wyprowadzić z równowagi. Nie potwierdzili tego świadkowie, którzy przed sądem twierdzili, że pies był łagodnie usposobiony.

W sądzie 54-latek nie okazał skruchy. Nie przeprosił za to co zrobił. Podczas zeznać świadków często się śmiał i twierdził, że kłamią.

Sąd chce jeszcze przesłuchać trzech świadków, m. in. weterynarza, który został wezwany na miejsce oraz policjantkę, która brała udział w interwencji. Oskarżyciel posiłkowy mecenas Michał Kałużny chce udowodnić, że Adam B. zasługuje na bezwzględne więzienie:

Ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Pies wyzdrowiał, a oprawca Mayday trafił na ławę oskarżonych. Pomogli obrońcy praw zwierząt i weterynarze. Dziś Mayday ma nowy dom. Zwierzę trafiło pod opiekę Anny Stengert, która przyprowadziła Mejdej do sądu.

Zdaniem Anny Stengert, proces powinien być przestrogą dla wszystkich, którzy chcą skrzywdzić jakiekolwiek zwierzę:

Kolejna rozprawa w kwietniu. Wtedy najprawdopodobniej zapadnie wyrok.

(Visited 661 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz