W MSZ odbyło się pierwsze spotkanie zespołu do spraw dialogu z Izraelem

19:12

2 lutego 2018

Informacyjna Agencja Radiowa

Rozpoczął pracę zespół do spraw dialogu prawno-historycznego z Izraelem. W Markowej, w Muzeum Polaków Ratujących Żydów w czasie II Wojny Światowej premier Mateusz Morawiecki spotkał się z dziennikarzami – w tym korespondentami mediów zagranicznych. Polska dąży do wyjaśnienia nieporozumienia w relacji z Izraelem wywołanego przyjętą przez parlament nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

W MSZ na pierwszym posiedzeniu zebrała się powołana przez premiera Mateusza Morawieckiego 5-osobowa grupa pod przewodnictwem wiceministra spraw zagranicznych Bartosza Cichockiego. Wiceprezes IPN Mateusz Szpytma, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej Grzegorz Berendt, Armen Artwich z Kancelarii Premiera oraz publicysta Bronisław Wildstein zajmą się współpracą z analogicznym zespołem z Izraela. Celem jest wyjaśnienie wątpliwości dotyczących nowelizacji ustawy o IPN. Powołanie obu zespołów to efekt niedzielnej rozmowy telefonicznej premierów Polski i Izraela.
Spotkanie zakończyło się bez podjęcia konkretnych decyzji, jednak według zapowiedzi Bronisława Wildsteina – wkrótce ma dojść do ponownych rozmów.

Wyjaśnienie przyczyn nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz przybliżenia prawdy historycznej o sytuacji Polski pod okupacją niemiecką podczas II wojny światowej i udziale Polaków w ratowaniu Żydów było także celem spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z dziennikarzami w podkarpackim Muzeum, któremu patronuje rodzina Ulmów. W latach 1942-44 przypłaciła ona życiem udzielenie schronienia ośmiorgu ukrywającym się Żydom.
Mateusz Morawiecki zadeklarował, że rząd nie pozwoli nikomu używać nieprawdziwych stwierdzeń o „polskich obozach śmierci”. „To nasz Rubikon” – podkreślił szef rządu. Jego zdaniem, przypisywanie ofiarom niemieckich zbrodni winy za nie, jest niegodziwe i obraża ofiary. Premier przypomniał, że każdego dnia wojny ginęło średnio trzy tysiące polskich obywateli, 10 z nich za pomoc Żydom. Podkreślił, że „odpowiedzialność za to ponoszą Niemcy”.
Zwrócił również uwagę, że niemiecki funkcjonariusz odpowiedzialny za zbrodnię w Markowej – jak wielu niemieckich zbrodniarzy – żył w dostatku wiele lat po wojnie.
Mateusz Morawiecki mówił też o skali polskiej pomocy dla Żydów w czasie II wojny światowej. Przypominał, że w okupowanej Polsce – w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej – za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła kara śmierci. Mimo to, w aktywne wspieranie Żydów było zaangażowanych od 30 do 50 tysięcy Polaków. W uratowaniu każdego z ocalonych 100-200 tysięcy Żydów uczestniczyło kilkoro Polaków. Premier wspomniał także o szmalcownikach wydających Żydów niemieckim funkcjonariuszom.
Mateusz Morawiecki zadeklarował wolę odkrywania prawdy o naszej historii wspólnie z naszym partnerami. „Chcę z jak największą otwartością powitać historyków z innych krajów, którzy zamierzają prowadzić badania nad smutnymi kartami polskiej historii” – mówił szef polskiego rządu. Zastrzegł przy tym, że odkrywanie prawdy historycznej wymaga wiele wysiłku, podobnie jak usuwanie elementów, które fałszują nasza historię”. Mateusz Morawiecki zapewnił, że wspiera badania historyków, a przyjęta przez parlament ustawa o IPN w żaden sposób nie ograniczy prac naukowych.
Premier dodał, że Polska w godny sposób dba o wszystkie miejsca żydowskiego męczeństwa, podczas gdy w Austrii czy Niemczech nie jest to takie oczywiste.
Mateusz Morawiecki przyznał jednocześnie, że nowelizacja ustawy o IPN została uchwalona w „co najmniej niefortunnym terminie”. Wyraził przekonanie, że dłuższe konsultacje ze strona izraelską pozwoliłyby na znalezienie porozumienia. Szef polskiego rządu ocenił, że Polska Fundacja Narodowa powinna przyspieszyć swoje działania w sprawie relacji polsko-izraelskich. Zdaniem Mateusza Morawieckiego powinny być one „bardzo widoczne, przyjazne i uzgodnione z naszymi żydowskimi przyjaciółmi”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że w ramach walki o prawdę historyczną nie można popadać w panikę, należy raczej wypracować mechanizm obrony prawdy, bo – jak mówił – nie obroni się ona sama. Zwracając uwagę na wpisy w internecie, szef ugrupowania rządzącego zauważył, że jeden nieprawdziwy może zgromadzić kilkaset tysięcy tak zwanych „polubień”, nie staje się jednak przez to prawdą.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że sformułowanie o „polskich obozach śmierci” jest „kłamstwem skandalicznym i skrajnie niemoralnym”. Dodał, że jest też „niską próbą przerzucenia odpowiedzialności za potworne zbrodnie z silniejszego, bo Niemcy są od nas silniejsi, na słabszych”.

„Chcemy żeby prawda o polskiej historii była przekazywana na cały świat” – mówił marszałek Senatu Stanisław Karczewski po tradycyjnym spotkaniu z korpusem dyplomatycznym akredytowanym w Polsce. Wcześniej, w wystąpieniu do dyplomatów marszałek powiedział między innymi, że obarczanie naszego kraju współodpowiedzialnością za Holokaust jest antypolonizmem i przypomniał, że to właśnie polski rząd na uchodźstwie pierwszy poinformował o systemowej zagładzie Żydów dokonywanej przez hitlerowców. Podczas spotkania z dziennikarzami Stanisław Karczewski podkreślił, że odniesienie się do bieżącej sytuacji było zupełnie naturalne i wynikało z potrzeby wyjaśnienia, po co jest ustawa o IPN. Ambasador Izraela w Polsce była nieobecna, ale marszałek przypomniał, że rozmawiał z nią o tym przedwczoraj, także o obecnym kryzysie.
Marszałek wyraził nadzieję na wyjście relacji polsko-izraelskich z kryzysu. Zapewnił, że polskie władze „zrobią wszystko, żeby ta prawda, że Polacy byli ofiarami II wojny światowej, podobnie jak prawda o Katyniu, o której świat nie wiedział i nie słyszał, była przekazywana na cały świat”. Dodał, że obecnie polityka i wielu dziennikarzy zagranicznych chce odwrócić i fałszować historię. Te relacje „będziemy odbudowywać, będziemy tłumaczyć, będziemy wzajemnie wysłuchiwać się i przede wszystkim mówić o prawdzie” – mówił Stanisław Karczewski.

O tym, że przy dobrej woli obu stron konflikt uda się zażegnać w ciągu najbliższych dni lub tygodni, jest przekonany wicepremier Jarosław Gowin. W jego ocenie spór polsko-izraelski wynika z błędów komunikacyjnych. Wicepremier podkreślił, że dobre relacje z Izraelem są dla Polski kluczowe i nie wykluczył dalszego doprecyzowania ustawy o IPN.

Zaniepokojenie kontrowersją wokół zmiany przepisów wyraziła Międzynarodowa Rada Oświęcimska, skupiająca między innymi byłych więźniów i historyków. W oświadczeniu napisała, że „nowe nieprecyzyjne przepisy budzą uzasadnione obawy o ograniczanie wolności w odkrywaniu prawdy o Holokauście”. Jednocześnie to działające przy Premierze RP grono podkreśliło nadzieję na dialog między zainteresowanymi stronami, wyjaśnienie kwestii spornych i znalezienie „takich rozwiązań, które oznaczają największy szacunek dla historycznej prawdy i dla pamięci o wszystkich ofiarach”. Rada w dokumencie zaznacza, że od lat wspierała wysiłki i angażowała się w działania służące walce z kłamliwymi sformułowaniami o „polskich obozach”.

Ambasada Izraela w Warszawie twierdzi, że w ostatnich dniach w Polsce odnotowała falę antysemickich ataków. Placówka opublikowała oświadczenie w tej sprawie. Izraelscy dyplomaci zgłaszają, że w ostatnich dniach docierały do nich antysemickie wypowiedzi i komentarze, a wiele z nich skierowanych było bezpośrednio do ambasador Anny Azari. Rzecznik izraelskiej ambasady Michał Sobelman powiedział Polskiemu Radiu, że antysemickie treści pojawiły się nie tylko w internecie, ale również w mediach, miedzy innymi w TVP Info. W oświadczeniu dyplomaci powtórzyli równocześnie, że Izrael zgadza się ze stanowiskiem Polski i nazywa obozy śmierci „niemieckimi nazistowskimi obozami”.

Od tygodnia trwa spór dyplomatyczny między Polską a Izraelem. Powodem jest przegłosowana tydzień temu przez Sejm, a dwa dni temu także przez Senat nowelizacja ustawy o IPN. Zakłada ona kary grzywny lub więzienia dla osób, które przypisują Polsce współodpowiedzialność za zbrodnie hitlerowców w czasie II wojny światowej. Ministerstwo sprawiedliwości, które przygotowało projekt nowelizacji tłumaczy, że chodzi o obronę dobrego imienia Polski.
Izraelskie władze protestują, bo uważają, że zapisy ustawy są fałszowaniem historii. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Jedna myśl na temat “W MSZ odbyło się pierwsze spotkanie zespołu do spraw dialogu z Izraelem”

  1. Historyk Moshe Zimmermann uważa, że Polacy znajdują się w trudnej sytuacji. Z biegiem czasu przypisywana jest im coraz bardziej wina za współudział w zdarzeniach drugiej wojny światowej. Jako przykład podaje badania, które przeprowadzał w Izraelu 10 lat temu. Już wtedy 30% Izraelczyków uważało, że Polacy są tak samo (tak samo jak Niemcy!) odpowiedzialni za Holokaust. Polska nie ma innego wyjścia. Jeżeli są takie nastroje, to Polska musi reagować. My wiemy, że byli niektórzy Polacy, ale nie Polacy i nie Polska jako kraj, którzy podczas wojny pomagali w zabijaniu i prześladowaniu Żydów. To trzeba różnicować. W działaniach Izraela jest pewien automatyzm gdy chodzi o Holokaust. Powoduje to, że Polskę sadza się razem z Niemcami na ławie oskarżonych. Jednak w tym przypadku Benjamin Netanjahu jak zwykle popełnia historyczny błąd:
    http://www.3sat.de/mediathek/?mode=play&obj=71401

Dodaj komentarz